• Agata Rączka

5 BŁĘDÓW, KTÓRYMI SAMA SZKODZISZ SWOJEJ SKÓRZE

Drobne, pozornie mało znaczące czynności mogą znacznie zaostrzyć problemy z cerą. Poznaj 5 najpopularniejszych błędów pielęgnacyjnych, które możesz nieświadomie popełniać. Dowiedz się co zrobić, żeby unikać powszechnych pułapek!

Wśród kobiet panuje powszechne przekonanie, że problemy z cerą są wynikiem działania na Nas czynników, na które nie mamy wpływu. Mówi się o „winie” genów, hormonów czy predyspozycjach, tymczasem na większość dysfunkcji w naszym organizmie pracujemy sami.




Po pierwsze, niewłaściwa higiena


Z doświadczenia w pracy z klientkami wiem, że najpopularniejsze i jednocześnie największe zagrożenie dla Naszej skóry to właśnie nieprawidłowa pielęgnacja skóry. Nie chodzi tu jednak o wyszukane rytuały, a o podstawową, codzienną dbałość. Najczęściej kobiety używają zbyt wielu peelingów o niewłaściwej ziarnistości, które zbyt mocno złuszczają naskórek. Druga strona medalu to osoby unikające złuszczania w ogóle - zbyt gruby naskórek utrudnia wnikanie składników aktywnych, wobec tego okazać się może, że pielęgnacja której używamy w ogóle nie działa.


Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach - niewiele osób bowiem zdaje sobie sprawę, że płynu micelarnego nie powinno się zostawiać na skórze. Substancje myjące, które są w nim zawarte, mogą wykazywać działanie drażniące. Co ciekawe, dużo osób unika także stosowania toniku, który przywracając naturalne pH skóry zabezpiecza ją przed różnego rodzaju infekcjami.


Kolejną popularną praktyką jest ograniczanie pielęgnacji do skóry twarzy. Czy nakładamy makijaż czy serum, mnóstwo kobiet kończy swoje ruchy na linii żuchwy, przez to ich makijaż wygląda jak maska, a skóra szyi i dekoltu starzeje się znacznie szybciej.


Po drugie - fotoochrona


Niby wszyscy wiemy, że promienie UV są szkodliwe. Niby unikamy solarium, nawilżamy skórę… A jednak wciąż świadomość Polek dotycząca ochrony przeciwsłonecznej jest nikła. To błąd! Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, że kosmetyki z filtrem ochronnym działają przez ok. 2-3 godziny i należy ich używać również w zimie. Wystarczy spojrzeć na pogodę - widzicie indeks UV? Istnieje, nie znika na okres jesienno-zimowy :)


Po trzecie - uzależnienie od makijażu


O pozostawianiu makijażu na skórze na noc lub podczas wzmożonej aktywności fizycznej pisano już elaboraty. Jednak podstawą jest odpowiednia ilość nakładanych kosmetyków. W dobie instagrama ciężko czasem zapamiętać, że makijaż z filmików jest jedynie makijażem wyjściowym i żadna z nas nie powinna wprowadzać tego typu praktyk do swojej codzienności. Warto też w miarę możliwości unikać produktów zawierających talk, bizmut i inne niepożądane substancje.



Po czwarte - odmawianie pomocy


Wiele kobiet uznaje wizytę u kosmetyczki za ostateczność. W końcu na rynku mamy zatrzęsienie kosmetyków, które mają nam pomóc w walce z zaskórnikami czy trądzikiem. Oczywiście, korzystanie z takich zdobyczy jest jak najbardziej w porządku, przecież wszystko jest dla ludzi i nie po to ktoś tak długo myślał nad plasterkami z węglem aktywnym, by ignorować ich istnienie ;) Niemniej jednak domowe praktyki zwykle kończą się na wyciskaniu zmian - a to jest już problem. Ponieważ tego typu działania wymagają zachowania szczególnej higieny, najczęściej kończą się po prostu wzmożonym wysypem, a terapia, którą i tak musimy podjąć staje się przez to bardziej kosztowna i czasochłonna.


Po piąte (i ostatnie) - Twoje ciało to świątynia


Nie jest to tylko takie sobie marudzenie. Stres, brak snu, odwodnienie - są to przyczyny wielu chorób, z którymi nasz organizm musi się mierzyć. Najczęściej bagatelizujemy ten problem, ponieważ słyszymy o tym na każdym kroku. Warto sobie jednak uświadomić, że nasze ciało nie przewiduje drogi na skróty - dobra kondycja jest wypadkową wszystkich naszych nawyków i ma ogromny wpływ na stan naszej skóry. Zadbaj więc o swoją największą wizytówkę i umów się do naszego kosmetologa, aby za darmo poznać plan terapeutyczny dopasowany do twoich indywidualnych potrzeb.

29 wyświetlenia